Zagadka, którą stanowili Żydzi

Poncjuszowi Piłatowi przyszło rządzić Judeą niespokojną, a nawet w stanie wrzenia. Miał nad sobą cesarza Tyberiusza i namiestnika Syrii, musiał się też liczyć z władzą żydowską. Z jednej strony miał pilnować, aby okazywano cześć cesarskiemu majestatowi i przestrzegano rzymskich tradycji, z drugiej – respektować lokalne zwyczaje żydowskie

 Rzym nie potrafił ustabilizować sytuacji w tym regionie, bez względu na to, czy Judea miała status państwa podległego, pod rzymskim protektoratem (63 r. przed Chr. – 6 r.), czy też była prowincją rzymską, pod bezpośrednim zarządem cesarskiego przedstawiciela (od 6 r.). Kiedy Rzymianie „odkryli” Żydów? Wydaje się, że nastąpiło to najpóźniej w 164 r. przed Chr. Na Bliskim Wschodzie miało wtedy miejsce spotkanie delegacji rzymskich senatorów i żydowskich powstańców.

 Rzymianie i Żydzi

Pierwsza z nich przybyła do Syrii, kiedy jej władca Antioch IV próbował zdławić powstanie pobożnych Żydów kierowane przeciw niemu przez Machabeuszów. Rzymianie zaproponowali powstańcom mediację, gdyż wszystko, co mogło osłabić hellenistycznych królów z Antiochii, było w ich interesie. W rezultacie doszło do traktatu między Żydami (powstańcy utworzyli państwo hasmonejskie) i Rzymem, mówiącego o sojuszu i wzajemnej pomocy. Był on regularnie odnawiany w latach 161, 146, 140 i ok. 127-125 przed Chr.

Wraz z aneksją Syrii przez Pompejusza (64 r. przed Chr.) sytuacja uległa radykalnej zmianie: upadła dynastia Seleucydów, więc Rzym nie potrzebował już sojuszu z Żydami. Co więcej, sami Żydzi stali się zarzewiem konfliktu z Rzymem. Podczas pobytu Pompejusza w Judei odnotowano dużą aktywność żydowskich rozbójników, szczególnie intensywną po śmierci króla Aleksandra Janneusza (103-76 r. przed Chr.). Judea stała się państwem niestabilnym, zagrażającym rzymskiemu panowaniu w regionie.

Pompejusz przyjął w Damaszku trzy żydowskie poselstwa: króla, arcykapłana Jana Hirkana II (67-30 przed Chr.), jego brata Arystobula II (panował 69-63 r. przed Chr.), żądającego dla siebie tytułu królewskiego, oraz pobożnych Żydów, którzy chcieli być uwolnieni od nich obu. Pompejusz poparł Jana Hirkana II, pozbawił go jednak tytułu królewskiego. U jego boku postawił człowieka, który okazał się ważnym sprzymierzeńcem Rzymian, Antypatra, wraz z jego synami Fazaelem i Herodem. Żeby podporządkować sobie Judeę, Pompejusz musiał jeszcze zdobyć Jerozolimę i zawładnąć Świątynią (z jej skarbcem), co też uczynił. Przez ponad dwadzieścia lat panował w Judei niepokój. Żadne rozwiązania nie doprowadziły do stabilizacji w regionie. Udało się to dopiero Herodowi, który z łaski Rzymu został królem w 40 r. przed Chr.

niewiedza, plotki i fakty

Rzymianie byli świadomi tego, jak wielkie znaczenie miała dla ich poddanych Świątynia Jerozolimska, bo Żydzi ze wszystkich stron świata płacili na nią roczny podatek, co wymagało odrębnej regulacji prawnej. Wiedzieli też o praktykowaniu szabatu, obrzezaniu oraz o zakazach spożywania niektórych pokarmów czy sporządzania wyobrażeń Boga i ludzi. Powody tych praktyk były dla nich niezrozumiałe. Na temat Żydów i czczonego przez nich Boga krążyły najróżniejsze, często obraźliwe opinie. Rzymianie zastanawiali się, czy Żydzi oddają cześć Bogu o głowie osła, a może powietrzu i obłokom? Może tuczą w Świątyni Greka, którego na koniec roku zjadają?

Greckie i rzymskie teksty na temat judaizmu są doskonałym odzwierciedleniem tej niewiedzy. Oczywiście ludzie wykształceni nie brali na serio tych opowieści, jednak niezrozumienie judaizmu było powszechne. Od Posejdoniosa z Apamei po Tacyta pojawiało się wciąż to samo oskarżenie: „Żydzi są nieprzyjaciółmi rodzaju ludzkiego, ponieważ nie chcą utrzymywać normalnych więzi społecznych z innymi ludami”.

Piłat nie różnił się w tej kwestii od swoich ziomków, on też nie mógł zrozumieć ani zaakceptować żydowskiego ekskluzywizmu. Pół biedy, że Żydzi czcili tylko jednego Boga, najtrudniej było przyjąć, że odmawiali innym bogom boskiej natury. Gardzili bogami innych ludów i towarzyszyła temu postawa upokarzająca wobec nie-Żydów. Z obawy przed nieczystością religijną Żydzi nie wchodzili do domów pogan, nie uczestniczyli w ich ucztach, świętach ani rozrywkach. Co więcej, narzucali poganom zakazy, które ci uważali za śmieszne i irytujące.

Dla Piłata, prefekta Judei, wszystko to stanowiło codzienną łamigłówkę przy podejmowaniu decyzji. Jako dobry Rzymianin był wrażliwy na profanację i z pewnością nie chciał zrazić do siebie Boga Żydów, obrażając Go w jakiś sposób. Irytowało go jednak u Żydów powiązanie sfery religijnej z każdą czynnością życia codziennego. Od powrotu z niewoli babilońskiej (539 r. przed Chr.) duchowi nauczyciele żydowscy stale bowiem powiększali obowiązki rytualne, aby mocniej oddzielić Lud Wybrany od pogan, z którymi musiał się stykać. Każda czynność, każda postawa mierzona była miarą zgodności z regułami rytualnymi. Między Żydami a otaczającym światem, niczym wał obronny, wznosiła się Tora.

między młotem a kowadłem

Niewiedza na temat wszechmocnego wpływu Tory oraz irytacja Rzymian wobec zachowań Żydów, które odbierali jako nietolerancyjne, wywoływały nieporozumienia. Często dochodziło do prowokacji. Wystarczyło, że jakiś żołnierz spalił święte księgi, a wybuchały zamieszki. Ze strony administracji rzymskiej zdarzały się także sytuacje, co do których można mieć wątpliwości, czy były działaniem wyrachowanym, prowokacją, czy zwykłą niezręcznością. Nieufność, a nawet nienawiść Rzymian wobec Żydów wpisywały się w nieustanny stan wrzenia, panujący w Judei od czasów Pompejusza.

Co gorsza, od śmierci Heroda mnożyli się rozmaici nauczyciele, uzurpatorzy i burzyciele głoszący bliski koniec czasów i nadejście mesjasza, który odbuduje potęgę Żydów. Ruch mesjański osiągnął swoje apogeum w okresie 10-30 r., wywołując niecierpliwość ludu. Każdy chciał być gotowy na „dzień Pański” i jeszcze gorliwiej przestrzegał wymogów czystości rytualnej (stąd sukces Jana Chrzciciela). W takiej sytuacji Piłat musiał wykazywać się najwyższą zręcznością, jeśli nie chciał stracić przychylności cesarza, namiestnika Syrii i samych Żydów. Józef Flawiusz i Filon Aleksandryjski łączyli Piłata z trzema wydarzeniami, które wywołały szczególne wzburzenie wśród Żydów.

zamieszki

Około 26-30 r. Piłat potajemnie, pod osłoną nocy, wprowadził do Jerozolimy sztandary jednego z oddziałów, który na stałe stacjonował w Twierdzy Antonia. Na sztandarach widniały podobizny cesarza. Żydzi byli oburzeni. Natychmiast wysłali delegację do Cezarei Nadmorskiej, gdzie znajdowała się rezydencja namiestnika, żądając wycofania insygniów. Piłat ustąpił, dziwiąc się znaczeniu, które Żydzi przywiązywali do świętej tradycji. Z pewnością wiedział o zakazie sporządzania wizerunków istot żywych, dlatego wprowadził sztandary nocą. Nie było to oznaką jego obłudy, jak sugeruje Józef Flawiusz. Dla Piłata liczyło się wprowadzenie sztandarów z wizerunkiem cesarza do twierdzy, gdzie Żydzi w zasadzie się nie pojawiali, nie wiedział jednak, że uważali oni za święty cały obwód Jerozolimy, a nie tylko teren Świątyni. Nie chcąc bezpośredniego starcia z Żydami, dał za wygraną.

Nieco później Piłat przejął część skarbu świątynnego na budowę akweduktu, który miał doprowadzać do Jerozolimy wodę z ujęcia znajdującego się na południe od miasta. Natychmiast wzburzył się tłum Żydów, widzący w tym świętokradztwo. Przewidując zamieszki, Piłat rozstawił w tłumie ubranych po cywilnemu i uzbrojonych w kije żołnierzy, którzy mieli spacyfikować podżegaczy. W zamieszkach zginęło wielu Żydów, część z powodu urazów, większość w wyniku stratowania. Józef Flawiusz wykazał się w swoim opisie kolejną nieżyczliwością wobec Piłata. Przede wszystkim nigdy nie istniał zakaz korzystania ze skarbca świątynnego w celach publicznych, w epoce królewskiej król czerpał na swoje potrzeby z własnego skarbu, jak i skarbu świątynnego. Dla Piłata skarb Świątyni był tym samym, co skarb publiczny, więc finansowanie z jego zasobów prac o charakterze publicznym, takich jak zaopatrzenie w wodę (inne miasta poświęcały na ten cel całe fortuny) wydawało się mu naturalne. Ukrywając żołnierzy w tłumie chciał stłumić zamieszki w zarodku, dzięki szybkiemu wyłapaniu podżegaczy. Była to ostrożność godna zręcznego administratora.

Trzeci epizod związany z Piłatem opisany został w liście króla Agryppy I do Kaliguli, datowanym na lata 30-36. Piłat miał umieścić w pałacu Heroda w Jerozolimie pozłacane tarcze ku czci cesarza Tyberiusza. Były to tarcze wotywne, wykonane na wzór tych, które Senat ofiarował na cześć cesarza Augusta. Żydzi uważali, że ten gest był nie tylko udekorowaniem pałacu, lecz także aktem o charakterze religijnym. Natychmiast zareagowali, wysyłając poselstwo do Tyberiusza. Piłat został zmuszony do zdjęcia tarcz, gdyż – jak twierdził Filon z Aleksandrii – obawiał się zwrócić na siebie uwagę cesarza. Trudno zgodzić się z Filonem, który twierdził, że Piłat chciał „obrazić naród”. Po pierwsze, powstrzymał się przed umieszczeniem na tarczach wizerunku cesarza jak nakazywał lokalny zwyczaj i zastąpił go inskrypcją informującą, kto i dla kogo ofiarował tarcze. Po drugie, tarcze nie były umieszczone w miejscu publicznym, a jedynie w obrębie pałacu.

namiestnik – funkcja wysokiego ryzyka

Te trzy epizody, opisane w sposób nieprzychylny dla Piłata, pokazują, na jakie trudności napotykali namiestnicy zarządzający Judeą. Z jednej strony musieli w pełni respektować lokalne zwyczaje, ponieważ prawodawstwo rzymskie gwarantowało Żydom swobodę praktyk religijnych (wiązały się z tym m.in.: swobodny przepływ złota przekazywanego przez diasporę na Świątynię, zakazy wchodzenia pogan do Świątyni i wzywania Żydów przed trybunał w szabat). Z drugiej strony, nie było mowy o ustępstwach w kwestii szacunku należnego majestatowi cesarskiemu i tradycjom rzymskim. Jak zadowolić jednych, nie lekceważąc drugich? Piłatowi wydawało się zapewne, że musi dokonywać rzeczy niemożliwych.

Powszechny klimat agresji wobec okupanta nie sprzyjał okazywaniu przez namiestnika pobłażliwości. Niepokojom społecznym wywoływanym przez rozmaitych nauczycieli towarzyszyły rozruchy, ginęli ludzie. Piłat, dysponując niewielką liczbą oddziałów, musiał zapewnić porządek w Judei, w przeciwnym razie mógł spotkać się z zarzutami zarówno ze strony namiestnika Syrii, który nadzorował jego działania, jak i żydowskich notabli. Jako przedstawiciel władzy opierał się w kwestii przestrzegania Prawa żydowskiego na opinii środowisk związanych ze Świątynią, czyli arcykapłana i saduceuszy. Opinię ludu kształtowali jednak faryzeusze, którzy w kwestii przestrzegania przepisów religijnych byli niezwykle zasadniczy, zawsze gotowi wskazać na pogwałcenie jakiejś reguły, kryjącej się za najbardziej nawet nieszkodliwym gestem administracji rzymskiej. Piłat mógł więc zadawać sobie pytanie: „Którzy z nich są prawdziwymi Żydami, prowokatorzy, w każdej chwili gotowi zadrzeć z żołnierzami, czy miejscowi notable, posiadający legalną władzę?”. Zarządzanie tym niewielkim okręgiem, zagubionym na krańcach Cesarstwa Rzymskiego, zdecydowanie nie dawało chwili wytchnienia!

Maurice Sartre, profesor historii starożytnej na Uniwersytecie w Tours, członek Institut Universitaire de France.

„Le Monde de la Bible” nr 182, s. 25-27.

tłum. Joanna Kokowska